W piątek doszło do poważnych roszad na szczycie KGHM Polska Miedź S.A. Rada Nadzorcza odwołała prezesa Andrzeja Szydłę, a stanowisko stracił także wiceprezes Piotr Stryczek. Tymczasowe stery w spółce przejął Remigiusz Paszkiewicz. Takie ruchy w miedziowym koncernie rzadko kończą się wyłącznie na centrali - zwykle pociągają za sobą przetasowania w spółkach zależnych, w tym w naszym klubie.
W kuluarach od kilku dni mówi się wprost, że zmiany mogą objąć również gabinety bezpośrednio przy stadionie przy ul. Marii Skłodowskiej-Curie 98. Według naszych ustaleń w najbliższym czasie może zapaść decyzja o odwołaniu Pawła Jeża. Jego przyszłość ma zostać rozstrzygnięta w ciągu kilku dni. Niewykluczone nawet, że stanie się to na samym początku nowego tygodnia.
Nazwisko potencjalnego następcy też już krąży w środowisku. Jednym z głównych kandydatów do objęcia funkcji prezesa zarządu Zagłębia Lubin S.A. jest Tomasz Dębicki, obecnie zastępca przewodniczącego rady nadzorczej piłkarskiej spółki. To postać dobrze znana w Lubinie - w latach 2013-2016 był już prezesem klubu (zdobyliśmy wówczas brązowy medal jako beniaminek), a później pracował w spółkach powiązanych z grupą kapitałową. Dla właściciela może być rozwiązaniem bezpiecznym i sprawdzonym organizacyjnie.
Jeż objął stanowisko 24 kwietnia 2024 roku i od pierwszych miesięcy jego praca wywoływała mieszane reakcje. Wokół klubu regularnie pojawiały się napięcia, a część decyzji personalnych i organizacyjnych trudno było obronić sportowo czy wizerunkowo. Wyniki zespołu długo nie pomagały w uspokojeniu nastrojów. Dopiero solidna, piłkarsko udana jesień sezonu 2025/2026 na moment przykryła styl zarządzania, ale nie rozwiązała problemów u źródła. Ostatecznie punktem zapalnym stała się przeciągająca się saga z Leonardo Rochą, która ponownie wystawiła sposób prowadzenia klubu na krytykę. W takiej sytuacji ewentualne rozstanie z obecnym prezesem trudno byłoby uznać za choćby małą sensację.
Coraz więcej sygnałów wskazuje też, że ewentualne roszady nie zatrzymają się na jednej osobie. W grę wchodzi przebudowa całej rady nadzorczej i dostosowanie jej do nowego układu w KGHM, a za tym mogą pójść kolejne zmiany w strukturach samego Zagłębia i akademii.
Przed klubem rysuje się więc następny etap organizacyjnej przebudowy. Doświadczenie pokazuje jednak jasno - bez porządku w gabinetach trudno myśleć o stabilizacji na boisku. Zadanie nie będzie łatwe, ale obecny model nie tyle po prostu się wyczerpał, co od początku był irracjonalny i należy dokonać zmian.

