Po zakończeniu sezonu 2025/2026 PKO BP Ekstraklasy wszystko jest już jasne. Mistrzem Polski został Lech Poznań, z ligi spadły Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Arka Gdynia oraz Lechia Gdańsk. Dla Zagłębia Lubin to z kolei rozgrywki pełne sprzeczności - z jednej strony długo utrzymująca się czołówka tabeli, z drugiej gigantyczne rozczarowanie końcówką sezonu i poczucie kompletnie zmarnowanej szansy.

Skład europejskich pucharowiczów uzupełnili Górnik Zabrze, który jako wicemistrz zagra w eliminacjach Ligi Mistrzów, Jagiellonia Białystok w Lidze Europy oraz Raków Częstochowa i GKS Katowice w Lidze Konferencji. Szczególnie historia GKS-u robi wrażenie - katowiczanie wracają do europejskich rozgrywek po 23 latach przerwy.

W Lubinie trudno jednak mówić o satysfakcji. Jeszcze kilka tygodni temu „Miedziowi” byli liderem lub wiceliderem tabeli i wszystko zależało od nich. Problem polegał jednak na tym, że za punktami przez większość sezonu nie szła jakość gry. Nawet w wielu wygranych spotkaniach zespół Leszka Ojrzyńskiego był piłkarsko słabszy od przeciwników, a korzystne wyniki często wynikały z indywidualnych przebłysków, skuteczności albo zwykłego szczęścia.

Do tego dochodził styl gry, który momentami był wręcz trudny do oglądania. Bardzo niskie posiadanie piłki, ultradefensywne ustawienie, oddawanie inicjatywy nawet słabszym rywalom i futbol oparty głównie na bronieniu oraz stałych fragmentach sprawiały, że Zagłębie było jedną z najmocniej krytykowanych drużyn w lidze mimo wysokiego miejsca w tabeli. I liczby tylko to potwierdzają.

Zagłębie zakończyło sezon na 7. miejscu z dorobkiem 48 punktów. Sam wynik nie wygląda źle, ale pozycja w tabeli nie oddaje całego obrazu. Lubinianie zdobyli 45 bramek i stracili 38, co daje dodatni bilans +7. Problem w tym, że pod względem jakości kreowanych sytuacji ofensywnych drużyna wyglądała przeciętnie nawet na tle ligowej czołówki. Wskaźnik goli oczekiwanych xG wyniósł 39,23, co było dopiero siódmym wynikiem w Ekstraklasie. Dla porównania Lech Poznań wygenerował xG na poziomie 64,34, Raków 54,84, a Jagiellonia 51,01.

Jeszcze gorzej wygląda defensywa. Wskaźnik xGA, czyli oczekiwanych straconych goli, wyniósł aż 47,50. To rezultat charakterystyczny bardziej dla zespołów walczących o utrzymanie niż dla drużyny mającej aspiracje do europejskich pucharów. Rywale regularnie dochodzili przeciwko Zagłębiu do bardzo dobrych sytuacji.

Paradoks polega na tym, że przez dużą część sezonu zespół funkcjonował ponad stan. Strzelił więcej goli niż wynikało z jakości sytuacji, a jednocześnie stracił zdecydowanie mniej, niż wskazywały okazje przeciwników. Innymi słowy - wyniki długo maskowały problemy widoczne w samej grze.

Kiedy przyszła końcówka sezonu i wzrosła presja, wszystko zaczęło się sypać. Nie wyglądało to dobrze również pod względem kontroli meczów. Średnie posiadanie piłki na poziomie 39,7 procent było jednym z najgorszych wyników w górnej części tabeli. Mniej piłkę posiadały głównie zespoły walczące o utrzymanie. Dla porównania Lech miał średnio 57,4 procent posiadania, Raków 54, a Legia ponad 52 procent.

Problemy było widać także w ofensywie. Zagłębie oddawało średnio 8,91 strzału na mecz - wyraźnie mniej od wszystkich drużyn z czołówki. Lech notował średnio 12 strzałów, Jagiellonia ponad 11, a Raków niemal 10. Lubinianie zdecydowanie częściej reagowali na wydarzenia boiskowe niż sami kontrolowali przebieg spotkań.

Wymowne są również wskaźniki punktowe. Zagłębie zakończyło sezon z 48 punktami przy modelowym wskaźniku xPoints wynoszącym 47,5. To oznacza, że tabela niemal idealnie oddała realny poziom drużyny. Nie było tutaj wielkiego pecha ani wielkiej niesprawiedliwości. Siódme miejsce po prostu odpowiadało jakości prezentowanej przez zespół.

Najbardziej boli jednak sposób, w jaki Zagłębie wypisało się z walki o puchary. W ostatnich dziesięciu meczach sezonu lubinianie zanotowali siedem porażek, dwa zwycięstwa i remis. To bilans zespołu walczącego o utrzymanie, a nie drużyny mającej realną szansę na podium.

I właśnie dlatego końcówka sezonu zostawia tak duży niedosyt. Europejskie puchary nie uciekły przez jedną kontrowersję czy pojedynczy błąd sędziego. Uciekły dlatego, że Zagłębie przez wiele miesięcy balansowało na granicy wyników lepszych niż sama gra. Gdy przestały zgadzać się detale, cała konstrukcja zaczęła się rozsypywać.

Coraz częściej pojawiają się też pytania dotyczące samego warsztatu Leszka Ojrzyńskiego. Wyniki przez długi czas go broniły, ale styl gry był momentami dramatyczny. Nawet wielu kibiców Zagłębia zaczęło zwyczajnie męczyć się oglądaniem własnej drużyny. Co najbardziej niepokojące - trudno było dostrzec progres. Wręcz przeciwnie. Z meczu na mecz zespół wyglądał coraz gorzej piłkarsko.

Zajęcie 7. miejsca oznacza również, że mimo bardzo sprzyjających okoliczności Zagłębie nie zdołało poprawić wyniku z sezonu 2018/2019, kiedy za kadencji prezesa Mateusza Dróżdża drużyna prowadzona najpierw przez Mariusza Lewandowskiego i następnie Bena van Daela zakończyła rozgrywki na 6. pozycji.

Mało prawdopodobne, by tak szalony sezon znów się powtórzył i faworyci znów będą gubić hurtowo punkty. Jeśli Zagłębie się nie poprawi, to wróci do ustawień fabrycznych i znów będzie walczyło o ligowy byt. A czy Leszek Ojrzyński wyciągnie wnioski? Niestety, przestajemy w to wierzyć. Zbyt wiele mówił o konieczności poprawy, a nie przekładał tego na mecze. Zagłębie - z drobnymi wyjątkami - grało tak samo. Niestety, tak samo źle. 

Jagiellonia Białystok - Zagłębie Lubin

Chorten Arena 23-05-2026, 17:30
PKO Ekstraklasa, Kolejka - 34. kolejka

1:0
(1:0)
źródło: Własne

KONKURS TYPERA

mkszaglebie.pl
Sprawdź swoje umiejętności i typuj z MKSZaglebie.pl. Wygrywaj nagrody!

DODAJ KOMENTARZ (NIEZALOGOWANY)

Możliwość dodawania komentarzy została wyłączona!
 

KOMENTARZE (16)


27.05.26 00:19
guest profile picture
Bez  dwóch  zdań   po  zapewnieniu  sobie  utrzymania   mecze  zostaly  odpuszczane. Mecz  w  Zabrzu  wygrali  bo  mogli  . A  druga  połowa  w  Białymstoku  pokazała  że  potrafią  grać  i  grali  bo  puchary  już  nie  groziły  przy  remisie. Ojrzyński  tez  w  tym  kabarecie  palce  mieszał  a  wystawianie  Dąbrowskiego  pomógło  i  jeszcze  nowy  kontrakt  zo  to  dostał. Jeszcze  raz  to  powiem  mamy  dzisiaj  korupcyjny  klub  dziwne  czasy  w  Zagłębiu. Wszyscy  się  dobrze  bawią dla  kasy  nawet  w  pucharach  nie  chcieli  grać  bo  po  co  się  wysilać  . Jedyny  Reguła  chciał  coś  osiągnąć  przynajmniej  chłopak  na  transfer  zapracował  powodzenia  i  uciekaj  z  tej  patologi. Każdy  normalny    stąd  ucieka  tylko  nie  staruchy  bo  kasa  jest  za  darmo   taki  Jeż  zrobił  system zarobkowy  dla  koleżków  po  fachu  a  kibice  nie  ważni  propaganda  ma  się  dobrze. Wiecie  jak  by  te  mecze  wyglądały  z  termaliką  pogonią  crocovią  arką  słabą  Legią....   jak  by  chcieli  grać  w  pucharach  i  wszystkim  na  tym  zależało  jak  Regule ??? Różne  sezony  przeżyłem  ale  to  było  skurwys... dla  kibićów  zaczynając  od  Rochy  ściągając  dwóch  paralityków  w  zamian  odpuszczając  puchary  i  podpisując  w  nagrodę  kontrakt  z  Dąbrąwskim  i  jeszcze  boją  się  to  ogłosić  bo  wiedzą  jak  to  jest  żenujące  i  czekają  na  dobry  moment. Nie  widzę  w  Ojrzyńskim  żadnego  żalu  emocji  za  przegrany  sezon  bo  taki  z  niego  trener... tylko  gratulacje  dla  innych. Tak  to  widzę  i  pozdro 

processing comment 5 0
26.05.26 12:25
guest profile picture
Pisałem juz po meczu w Warszawie że mecz został oddany bo tak słabej Legii  na łazienkowskiej nigdy nie mieliśmy ,  łącznik Chodyna swoje zrobił ...pytalem czy  z Termalicą Arką Cracovią Pogonią  bedzie podobnie ? I tak sie niestety stało . Robili wszystko żeby zajać 6 miejsce nie premiowane pucharami...i dali sie jeszcze przegonić Legii. Szkoda że w kghm nie było ciśnienia żeby powalczyć o mistrzostwo albo przynajmniej zdobyć to 2 miejsce bo dało by to radość na pewno tej części fanatyków którzy wspierali  tych aktorów do ostatniego meczu , łudząc sie że im sie na prawde chce .Jestem pewien że gdyby była inna władza  polityczna w tym klubie to podejście do tematu byłoby zupełnie inne tym bardziej że 80 lecie klubu to dobra okazja  . Nie łudźmy sie że w przyszłym sezonie bedzie lepiej bo Warszawce na tym nie zależy a  Borys h..
a  może i nic nie znaczy w tej partii .
 

processing comment 9 0
26.05.26 11:10
guest profile picture
Lukasz (Gość)
Do Ali. To jest jednak pilka, w dodatku polska, gdzie rzadzi czesto przypadek i nie ma co tak wyliczac. Zgadzam sie, ze z Termalica mieli wszystko we wlasnych nogach. W Gdyni nie poszlo od poczatku, u Arki zadzialal efekt miotly. Na Legii, czy Motorze nie mieli JAKIEGOKOLWIEK pomyslu na rywala i tu pstryk w strone sztabu, zwlaszcza trenera. Dla mnie osobiscie Ojrzynski nie dal ciala wystawiajac taki a nie inny sklad. Dal ciala stawiajac z uporem maniaka na najslabszego pilkarza w naszych strukturach, czyli Damiana Dabrowskiego. Chlop jedyne co potrafi zrobic, to wrzucic z rogu i pokrzyczec na boisku. Cala reszta to niestety zle wybory, opzonianie tempa, niedokladnosc i bezmyslnosc w budowaniu ataku. Moge zrozumiec nie ta forme i brak swiezosci, ale jesli do cholery gubimy mase punktow, chlop wypada ze skladu przez uraz i magicznie zaczynamy cos grac, a przede wszystkim punktowac, no to trzeba uzyc mozgu i poradzic sobie z sytuacja ze odsuniecie delikwenta moze stworzyc problem kwasu w szatni. My te puchary, czy nawet podium przerznelismy przed runda podczas okienka, kiedy to kilku kretynow, zupelnie nam obojetnych, a ktorym to obojetne jest dobro klubu i koncowy wynik zaddcydowalo o oslabieniu skladu. Zrozumcie, ze niewykupienie Rochy, oddanie Szmyta, czy nawet Wdowiaka to byl jawny sabotaz. Mlinaric nie gral, bo nie potrafi bronic. Kowalczyk byl alktywny, ale gubil pilke i wbijal sie w obroncow. Szabo blysnal zaledwie pare razy, ale to o wiele za malo na cala runde. Sabotaz przyglupow z rady nadzorczej, rola prezesa jako pionka i uporczywe stawianie na Dabrowskiego dalo nam gowno na tacy zamiast ciastka z kremem. A szkoda, bo z podstarzalym bramkarzem, ktorego zawsze uwazalem za flegmatyka i Nalepa, ktory dyrygowal tymi okopami mozna bylo osiagnac w tym dziwnym sezonie w koncu jakis sukces. Zamiast tego mamy frajerstwo. Szkoda Reguly, bo tyral za trzech i zaraz nam pomacha na do widzenia. Kiedys tak nie uwazalem, ale obecnie uwazam, ze dla Zaglebia KGHM to rak, ktory daje przerzuty. Jesli to prawda, ze kontrakt z Dabrowskim zostal przedluzony to kolejny sezon szykuje sie podobny. Mnie to przeraza i calkowicie demotywuje do owiedzania stadionu.

processing comment 7 0
25.05.26 21:09
guest profile picture
Prawda jest taka, że nawet grając takim składem i takim stylem można było bez problemu zająć min 5 miejsce. Zadecydowały o tym indywidualne błędy Orlikowski mecz z Lublinem 1 punkt. Podejrzany mecz z Arką i czerwona Nalepy można było coś przywieść. Mecz z Tertmaliką głupie karki za machanie rękami oraz czerwo Reguły min 1 punkt a nawet 3 punkty. Mecz z Cracovią to samo czerwona naszego zawodnika można było zdobyć 3 punkty. Mecz z Legią złe ustawienie obrony brak zawodnia przy słupku 1 punkt powinien być to samo z Pogonią 4 błędy w akcji bramkowej 1 punkt. Także mecz z Jagą prosty błąd Orlikowskiego i niestrzelony karny Reguły min 1 punkt. A brakło nam do 5 miejsca i nagrody 4 miliony zł tylko 3 punktów i niewiele do medalu wszysko było w zasięgu tego zespołu i komentarze byłyby zupełnie inne. Ale jest jak jest nam w ostatnich 10 meczach przytrafiło się bardzo dużo głupich indywidulanych prostych błędów, których spokojnie można było uniknąć.

processing comment 8 3
25.05.26 19:04
guest profile picture
Jedno jest pewne. Z Ojrzynskim Dabrowskim i ta cala smieszna rada pajacow niczego nie osiagniemy. To jest odbebnianie, w dodatku bardzo bolesne dla oczu. 

processing comment 13 0
25.05.26 16:59
guest profile picture
Czy  Ojrzyński  dobry  trener?.  Jest  słabym  trenerem  z  kiepskim  warsztatem  bez  wizji  tylko  obrona  i  laga. Wali  ciągle  to  samo  i  nie  ważne  ile  będzie  miał  ofensywnych  graczy. Na  wyjazdach  jeszcze  to  jakoś  funkcjonuje  bo  i  tak  musimy  się  bronić  ale  w  domu  nasza  gra  to  dramat  każda  drużyna  nas  tłamsiła  nawet  termalika. Dlatego  był  tyle   czasu  bez  roboty  dlatego  podpisał  nowy  kontrakt  i  podpisuje  się  pod  tym  dziadostwem  co  funduje  nam  prezes.  Chłop  musi  sobie  zarobić  tyle  był  na  bezrobociu  że  mu  się  udało  wskoczyć  na  karuzele  to  taki  cud. Nie  mogę  oglądać  gry  Zaglębia  w  Lubinie  tam  nie  ma  gry  w  pilkę  strasznie  to  wygląda  chyba  każdy  szczerze  to  powie  bez  hejtu? Szkoda  że  dalej  będzie  nas  masakrował  tym  stylem  i  jak  nie  będzie  miał  wsparcia  to  raczej  spadniemy. Filarek  Dąbrowski  pociągnie  nas  na  dno  jego  gra  to  śmiech  a  i  tak  Ojrzyński  zaczyna  ustalanie  składu  od  niego  i  to  dużo  mówi  jaki  jest  układ  w  klubie.. Jeszcze  nieudacznicy  czekają  na  sprzedaż  Reguły  i  Kacaby  a  jakie  oni  transfery  robią  to  kążdy  widzić  dramatyczne.  Jeż  nieudacznik  z  Ciebie  wielki   jak  tak  popatrzeć  na  to  co  ty  odwalasz  jeszcze  z  Dąbrowskim  podpisujesz  kontrakt  wstydu  nie  masz.

processing comment 15 0
25.05.26 11:24
Czy Ojrzynski to zly trener?
On po prostu jest realista. Widzi stan osobowy i kraje z tego co ma. 
Mysle ze stara sie wycisnac zawsze 110 % ze swoich zawodnikow - vide pozycja w rankingu najmniej lubianych trenerow.
Dla zarzadu? Trener idealny - robi robote i nie za bardzo narzeka. Opinie bylych trenerow na temat zarzadzajacych jest fatalna.

processing comment 13 5
25.05.26 10:39
https://weszlo.com/buric-odejdzie-z-zaglebia-od-marca-czekam-na-zaakceptowanie/

processing comment 9 3
25.05.26 08:46
Myślę że największym problemem jest taktyka preferowana przez trenera. Autobus w polu karnym może i miał sens, jak Rocha potrafił coś wcisnąć prawie co kolejkę, a teraz? Autobus nadal zaparkowany,ale nie ma nikogo praktycznie kto mógłby coś trafić. U trenera Ojrzyńskiego to chyba standard. Pamiętam Koronę za jego czasów. Przecinaki i walczaki,ale sukcesów też nie było. Trudno. Ktoś go wyszukał.......

processing comment 11 3
25.05.26 08:22
guest profile picture
Jestem ciekaw czy sprowadza jakieś ciekawe transfery bo te ci zrobili to strzał w kolano same szrotyu nas jest do wymiany 95 procent składu  no i oczywiście jeż i ulatowski to priorytet do odejścia z klubu

processing comment 4 0
25.05.26 07:53
guest profile picture
Emeryt (Gość)
Jak ma być dobrze w drużynie. Kogo ostatnio kupili i jest wzmocnieniem. Najważniejsze jest to aby piłkarz był za darmo. Żeby kasy starczyło dla Jeża i spółki.

processing comment 3 0
24.05.26 20:02
guest profile picture
Mam takie pytanie co do Diaza nie wiem może się.nie znam ale jak ten chłopak grał w pierwszym i jak nawet wchodził to widać było że przeciwnicy się go obawiają technicznie  moim zdaniem to robił robotę ale tengie głowy stwierdziły że jest nam nie potrzebny wydaje mi się że dobrze by się wkleił w drużynę .Zadań pytanie co za fachowiec podjął decyzję o nie wykupienie Diaza 

processing comment 14 4
24.05.26 18:38
guest profile picture
Juniorzy starsi Zagłębia Lubin chyba biorą przykład z 1 drużyny i z pozycji lidera na jesień zaczeli przegrywać systematycznie z drużynami słabymi a porażka z Miedzią 3:1 to kompromitacja i zamiast pewnego podium już coraz niżej. Mam nadzieje, że ktoś odpowie za taki stan co się w tym klubie dzieje. 

processing comment 12 1
24.05.26 18:14
guest profile picture
Krzychu (Gość)
Ja uważam że Zaglebiu wycięto 3 zęby. I każda drużyna w ekstraklasy miałaby olbrzymie problemy.
Cala runda bez lidera obrony Ławniczakaka.
Brak klasowego skrzydłowego. Szmyt był jaki był ale do tej pory nie mamy lewego skrzydlowego.
Noi brak w ataku Rochy. Sorry ale Szabo i Kosidis mogą mu buty czyścić. Taka prawda.
Całą drugą rundę było to aż nazbyt widoczne.

processing comment 14 4
24.05.26 12:35
guest profile picture
Wystarczylo odsunac calkowicie Dabrowskiego. Ale sztab narobil w majty przed wywaleniem szatni i buntem. Gdy go nie bylo, gra wygladala lepiej. Trzeba bylo sprobowac chociaz kilka razy zagrac ofensywnie. Caly czas z uporem trener ustawial zespol ultra-defensywnie. Tak nie mozna grac caly czas. Pilkarze mieli wpajane ze przede wszystkim to obrona. Przez taki mental mase meczow biegalismy bez pilki i zamiast chociaz wyciagac remisy to w koncu rywal wciskal na 0:1. Beznadzieja. Trener Ojrzynski sie czegos boi. I to cos nazywa sie sukces. Ja wiecej Damiana Dabrowskiego za koerownica ogladac nie zamierzam, nie jestem masochista.

processing comment 18 2
24.05.26 11:22
Przed sezonem brałbym 7 miejsce w ciemno, ale sezon tak się ułożył, że ta pozycja po prostu boli... No nic, odpoczynek nam kibicom się przyda

processing comment 15 1