Po skróceniu wypożyczenia przez Raków w grudniu Zagłębie znalazło się pod presją czasu. W teorii sprawa była prosta - wpłata kwoty zapisanej w umowie i zatrzymanie najlepszego strzelca drużyny. W praktyce szybko okazało się, że decyzja nie leży wyłącznie po stronie pionu sportowego. W połowie stycznia Rada Nadzorcza zablokowała transakcję na warunkach zawartych w klauzuli, a temat wykupu utknął w martwym punkcie.
Od tego momentu rozpoczęła się gra nerwów. Rocha opuścił obóz Zagłębia w Belek, zmienił hotel i dołączył do zespołu Rakowa, który również przebywał w Turcji. Jednocześnie trwały rozmowy, w których lubinianie próbowali zejść z ceny i wynegocjować warunki bardziej akceptowalne finansowo. Z naszych ustaleń wynika, że oczekiwania Zagłębia i Rakowa rozmijały się na tyle, że porozumienie nie było realne.
W ostatnich dniach temat wrócił jeszcze raz na stół. Sam zawodnik pojawił się w Lubinie, co tylko podsyciło nadzieje, że sprawa może zostać uratowana w ostatniej chwili. Ostatecznie jednak Raków nie zgodził się na warunki proponowane przez Zagłębie, a alternatywne warianty również nie znalazły akceptacji po stronie klubu z Częstochowy.
W efekcie Leonardo Rocha nie zagra w rundzie wiosennej w barwach „Miedziowych”. Zagłębie musi pogodzić się z utratą zawodnika, który jesienią był jednym z kluczowych punktów zespołu i w dużej mierze odpowiadał za ofensywną skuteczność drużyny.
Brak Rochy oznacza dla „Miedziowych” konieczność szybkiego reagowania na rynku. Klub rozgląda się za alternatywą, choć pole manewru jest ograniczone, a czas działa na naszą niekorzyść. Z medialnych ustaleń wynika, że definitywnie upadł temat Mihaela Mlinaricia z FK Sarajewo, który nie trafi do Lubina.
W zamian coraz częściej pojawia się nazwisko Levente Szabó. Niespełna 27-letni napastnik drugoligowego Eintrachtu Brunszwik ma być jednym z kandydatów rozważanych przez Zagłębie. Węgier jest zawodnikiem rosłym, fizycznym, ale jego liczby w obecnym sezonie nie robią wrażenia - zagrał w trzynastu spotkaniach (22% wszystkich możliwych do rozegrania minut), a na koncie ma zaledwie jedno trafienie. Jego głównym atutem jest jednak sytuacja kontraktowa - umowa wygasa latem, co oznacza możliwość pozyskania go za stosunkowo niewielkie pieniądze.
Według informacji jakie do nas napływają, podobny do Szabó zawodnik pojawił się już w Lubinie w towarzystwie swoich przedstawicieli. Jeśli faktycznie to główny zainteresowany, sprawa może zostać domknięta w najbliższych godzinach. Jeśli tak się stanie, Szabó zostanie zaprezentowany jako nowy napastnik „Miedziowych” najpóźniej w środę rano.
Saga z Rochą dobiega więc końca bez szczęśliwego zakończenia. Teraz cała odpowiedzialność spada na pion sportowy, który musi znaleźć rozwiązanie pozwalające drużynie wejść w rundę wiosenną bez wyraźnej straty jakości w ofensywie. Liga szybko zweryfikuje, czy obrany kierunek był słuszny. Tak czy inaczej, przedstawiciele Zagłębia na różnych szczeblach w oczach kibiców i dziennikarzy, skompromitowali się tą sagą w sposób niezwykle widowiskowy.
Aktualizacja 18:00: Levente Szabó przebywa w klubie. Ogłoszenie transferu kwestią czasu.
BMW na niemieckich tablicach (prawdopodobnie Düsseldorf) krążyło w okolicach 17:00 wokół klubu. #OurSources https://t.co/hhm2quBksp pic.twitter.com/CkqmAAN9p5
— mkszaglebie.pl ⚒ (@mkszaglebiepl) January 27, 2026

