Leszek Ojrzyński (trener Zagłębia Lubin
- Gratulacje dla gospodarzy, bo w pierwszej minucie strzelili bramkę, która przesądziła o zwycięstwie. Mieliśmy jednak 90 minut, by odrobić straty. Zabrakło konkretów, było dużo niedociągnięć. Pierwsza połowa była w naszym wykonaniu słabsza niż druga. Motor miał jeszcze bardzo dobrą okazję na podwyższenie wyniku po naszym błędzie. Nie zdobyliśmy nawet punktu. Było blisko po jednym stałym fragmencie, ale nie wykonywaliśmy ich dzisiaj skutecznie. To spowodowało, że nie zdobyliśmy ani jednej bramki i ten pierwszy gol przyczynił się do przegranej. Całe szczęście mamy już spokojną sytuację. Zagraliśmy bez ciśnienia i dla mnie jako trenera była to nowa sytuacja w tym zespole, która dała mi dużo odpowiedzi. Muszę to przeanalizować. Motor grał w tygodniu w Szczecinie, mieli za sobą sporo godzin podróży. Chcieliśmy ich zaskoczyć, ale nie uniknęliśmy błędu przy golu. Mraz fantastycznie zachował się w polu karnym. Czterech zawodników zagrało u nas na pozycji napastnika. Musieliśmy zastąpić Dawida Kurminowskiego, a kończyliśmy z Michałem Nalepą na ataku, ale nic to nie dało.
