- Skreślono mnie, a nie zasłużyłem na to - mówi wprost szkoleniowiec „Miedziowych”, przypominając, że w ostatnich latach regularnie obejmował zespoły w trudnej sytuacji i niemal od razu gwarantował solidne punktowanie. Ojrzyński zwraca uwagę, że podobnie było w Zagłębiu, gdzie udało się odbić drużynę po fatalnych końcówkach poprzednich sezonów.
Trener podkreśla, że kluczem była praca mentalna i codzienna rozmowa z zawodnikami, a nie wyłącznie „twarda ręka”. - Raz jesteś ojcem, raz nauczycielem, raz bratem - tłumaczy, wskazując na specyfikę pracy z młodym zespołem i znaczenie zdrowej rywalizacji w szatni.
Dużo miejsca w rozmowie poświęcono młodym zawodnikom Zagłębia. Ojrzyński bardzo wysoko ocenia potencjał Marcela Reguły, którego - jego zdaniem - najlepiej byłoby jeszcze na pół roku zatrzymać w Lubinie. Wspomina także o Kajetanie Szmycie, który wciąż ma potencjał, ale musi wejść na wyższy poziom regularności.
Nie zabrakło również najważniejszego tematu zimy, czyli Leonardo Rochy. Trener przyznaje, że chciałby jak najszybciej znać rozstrzygnięcie: - Jestem optymistą - mówi Ojrzyński, dodając, że jeśli Portugalczyk nie zostanie w Lubinie, klub będzie zmuszony szukać następcy.
Szkoleniowiec potwierdził także, że Zagłębie rozgląda się za ofensywnym pomocnikiem na pozycję „dziesiątki” (czterech kandydatów na liście), możliwe są też odejścia kilku zawodników ze względu na zbyt szeroką kadrę. Oprócz Marka Mroza ma odejść jeszcze trzech zawodników. Odniósł się również do rywalizacji bramkarzy, podkreślając, że okres przygotowawczy rozstrzygnie role Rafała Gikiewicza i Buricia.
Cały wywiad z Leszkiem Ojrzyńskim możecie przeczytać tutaj: kliknij - weszlo.com.
