Leszek Ojrzyński (trener Zagłębia Lubin)
- Jestem dumny z drużyny i całego sztabu, dlatego należą się im gratulacje za to zwycięstwo. Wiedzieliśmy, że czeka nas trudne spotkanie. Początek nie był najlepszy w naszym wykonaniu - byliśmy trochę niemrawi i straciliśmy bramkę bardzo podobną do tej z pierwszego meczu z Piastem. Było sporo stałych fragmentów gry, ale dobrze na nie reagowaliśmy. Ćorluka świetnie się zachował i doprowadził do wyrównania. W przerwie powiedzieliśmy sobie w szatni, że dajemy sobie piętnaście minut na zdobycie drugiej bramki. Zmiany nam w tym pomogły. Jeśli miałbym na coś ponarzekać, to na nasze utrzymanie się przy piłce. Z drugiej strony zwycięzców się nie ocenia - najważniejsze są trzy punkty. Gratulacje dla chłopaków. Cieszymy się z wygranej, ale już jutro analiza i przygotowania do kolejnego meczu. Miejmy nadzieję, że zdrowie będzie nam dopisywało. Wiemy też, że tabela jest bardzo spłaszczona, dlatego musimy dalej regularnie zdobywać punkty.
- Jeśli chodzi o nowy kontrakt - u mnie słowo jest droższe od pieniędzy. Powiedzieliśmy, że robimy ten deal i czekam na podpisanie. Nie zamierzam nic zmieniać, bo to nie w moim stylu. Chociaż, nie ukrywam, karta przetargowa jest teraz po mojej stronie (śmiech). Każdy by chciał zdobyć tytuł, ale my idziemy od meczu do meczu. Staramy się przygotowywać pod każdego przeciwnika, pod kątem tego, jakich mamy zawodników. Za tydzień czeka nas fantastyczny mecz z mistrzem Polski i to będzie dla nas kolejna weryfikacja. Przed sezonem pewnie z 90 procent ekspertów typowało nas do spadku, a dziś jesteśmy liderem. To dobra droga, żeby sprawić niespodziankę, ale pamiętajmy - to dopiero 24. kolejka. Gdyby rok temu, na początku mojej pracy tutaj, ktoś powiedział mi, że w marcu 2026 będziemy liderem, pewnie potraktowałbym to z przymrużeniem oka. Wiara jednak zawsze jest, nawet jeśli nie mówi się głośno o celach. Mamy nawet ustalone premie za mistrzostwo.

