Doświadczony golkiper trafił do Zagłębia 22 października 2025 roku na zasadzie transferu medycznego po poważnej kontuzji Dominika Hładuna. Przyszedł z Widzewa Łódź i miał zabezpieczyć pozycję bramkarza na trudny moment sezonu.
W praktyce jego pobyt w Lubinie okazał się symboliczny, bo przegrał rywalizację z Jasminem Buriciem. W pierwszym zespole wystąpił tylko raz - w meczu Pucharu Polski przeciwko Widzewowi. Spotkanie zapamiętamy głównie z fatalnej interwencji Gikiewicza, po której „Miedziowi” stracili gola i odpadli z rozgrywek. Jak się później okazało, był to jedyny występ bramkarza w pierwszej drużynie.
Poza tym golkiper zaliczył jeszcze trzy mecze w rezerwach Zagłębia. W nich również nie zachwycił - puścił siedem bramek.
Cały epizod 38-letniego bramkarza w Lubinie trudno ocenić inaczej niż jako kompletnie nieudany.
