Leszek Ojrzyński musiał dokonać kilku zmian w składzie. Z powodu choroby nie mógł zagrać Jesus Diaz. W kadrze zabrakło również Dominika Hładuna, Aleksa Ławniczaka, Cypriana Popielca i Tomasza Makowskiego. Na ławce rezerwowych znaleźli się z kolei nie w pełni zdrowi Mateusz Grzybek, Roman Jakuba i Igor Orlikowski.
Spotkanie zaczęło się od próby Zagłębia. Już w 2. minucie głową uderzał Levente Szabó, ale nie była to próba skuteczna. Później było już tylko gorzej. W 15. minucie Arka objęła prowadzenie. Po dośrodkowaniu w pole karne fatalnie zachowali się niemal wszyscy zawodnicy Zagłębia. Piłka spadła pod nogi Oskara Kubiaka, który mocnym strzałem pokonał źle ustawionego Jasmina Buricia. Kilka minut później mogło być już 2:0. Najpierw co prawda wysoko nad bramką uderzył Jakub Kolan, jednak w 22. minucie blisko drugiego trafienia dla gospodarzy był ponownie Kubiak, który posłał piłkę tuż obok słupka. Drugi gol dla Arki padł jeszcze przed przerwą i był efektem kolejnego błędu Zagłębia. W 43. minucie Michał Nalepa w niepotrzebny sposób sfaulował Dawida Kocyłę daleko od własnej bramki. Sebastian Kerk podszedł do rzutu wolnego i bezpośrednim strzałem pokonał Buricia.
Do przerwy Arka prowadziła zasłużenie 2:0. Zagłębie wyglądało dramatycznie - było apatyczne, przewidywalne i kompletnie pozbawione pomysłu. Miedziowi grali prosty futbol oparty na długich piłkach i stałych fragmentach, ale nawet w tym brakowało jakości.
Po przerwie na boisku pojawili się Adam Radwański i Jakub Sypek, którzy zmienili Sebastiana Kowalczyka i Jakuba Kolana. Druga połowa rozpoczęła się jednak najgorzej jak tylko mogła. W 48. minucie Michał Nalepa obejrzał drugą żółtą kartkę za uderzenie łokciem rywala w środku pola i Zagłębie musiało grać w osłabieniu. Przy stanie 0:2 był to praktycznie wyrok. Mimo to goście zdołali złapać kontakt. W 52. minucie Marcel Reguła odebrał piłkę rywalowi, dograł do Levente Szabó, a Węgier z bliska pokonał główką bramkarza Arki. To był jednak jedyny moment, w którym można było uwierzyć, że Zagłębie jeszcze wróci do meczu. W 78. minucie gospodarze zadali trzeci cios. Patryk Szysz dograł do Vladislavsa Gutkovskisa, a ten trafił do pustej bramki.
Spotkanie zakończyło się zasłużoną porażką 1:3. Zagłębie po raz kolejny zaprezentowało się fatalnie i trudno znaleźć jakikolwiek pozytyw po tym meczu. Swoje trzy grosze dołożył również sztab szkoleniowy, bo planu na to spotkanie zwyczajnie nie było. Miedziowi wyglądają dziś jak drużyna, która żyje wyłącznie z pojedynczych stałych fragmentów i długich podań. Przy takiej grze trudno myśleć o utrzymaniu miejsca w czołówce. Indywidualnie również zawiodło wielu zawodników, z Damianem Dąbrowskim na czele.
To już trzecia porażka z rzędu. Jeśli Zagłębie nie zareaguje w meczu z Radomiakiem Radom, sytuacja może zrobić się naprawdę niepokojąca. Tabela jest na tyle spłaszczona, że kilka słabszych meczów wystarczy, by z walki o górną część tabeli nagle znaleźć się bliżej strefy spadkowej.
27. kolejka PKO BP Ekstraklasy
7 kwietnia 2026 r., godz. 19:00 | Stadion Miejski, Gdynia
Arka Gdynia 3:1 Zagłębie Lubin
bramki: Kubiak 15, Kerk 43, Gutkovskis - Szabó 52
Arka Gdynia
77. Damian Węglarz - 4. Dominick Zator, 23. Kike Hermoso, 29. Michał Marcjanik, 94. Dawid Gojny - 7. Oskar Kubiak, 35. Kamil Jakubczyk (72, 22. Michał Rzuchowski), 10. Aurélien Nguiamba (46, 6. Luis Perea), 37. Sebastian Kerk (89, 8. Alassane Sidibé), 11. Dawid Kocyła (72, 21. Patryk Szysz) - 19. Vladislavs Gutkovskis (89, 99. Edu Espiau).
Zagłębie Lubin
1. Jasmin Burić - 16. Josip Ćorluka (66, 84. Jakub Ligocki), 25. Michał Nalepa, 4. Damian Michalski, 35. Luka Lučić - 44. Marcel Reguła (85, 20. Mateusz Dziewiatowski), 39. Filip Kocaba, 8. Damian Dąbrowski, 26. Jakub Kolan (46, 18. Adam Radwański), 7. Sebastian Kowalczyk (46, 19. Jakub Sypek) - 17. Levente Szabó (66, 9. Michális Kossídis).
żółte kartki: Nguiamba, Jakubczyk, Rzuchowski - Kowalczyk, Nalepa.
czerwona kartka: Michał Nalepa (47. minuta, Zagłębie, za drugą żółtą).
sędziował: Patryk Gryckiewicz (Toruń).
widzów: 8001.

