Zespół Zagłębia Lubin przystępował do meczu z GKS-em Katowice w mocno okrojonym składzie. Braki kadrowe były na tyle poważne, że momentami trudno było mówić o komforcie wyboru przez trenera Leszka Ojrzyńskiego. Po sadze z odejściem Leonardo Rochy szkoleniowiec musiał szybko postawić kreskę i martwić się o inne sprawy, bo w piątkowym spotkaniu nie mógł skorzystać z Dominika Hładuna, Tomasza Makowskiego, Marcela Reguły, Kajetana Szmyta, Cypriana Popielca i Aleksa Ławniczaka. W tej sytuacji na ławce rezerwowych znalazło się kilku bardzo młodych zawodników, w tym Maciej Urbański, Jakub Ligocki i Seweryn Marek.
Sam mecz ułożył się dla Zagłębia najgorzej, jak tylko mógł. Już w 2. minucie strata piłki Michalisa Kosidisa, a chwilę później bierna postawa defensywy otworzyły gościom drogę do bramki. Bartosz Nowak wjechał w pole karne, uderzył i bez większych problemów pokonał Jasmina Buricia. W kolejnych fragmentach spotkania „Miedziowi” byli kompletnie bezzębni w ofensywie. Jedynym momentem, który mógł dać nadzieję na wyrównanie, była niecelna główka Kosidisa. Do przerwy, po bardzo słabej grze, Zagłębie przegrywało 0:1 i był to wynik w pełni zasłużony.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ większej zmianie. W 52. minucie Arkadiusz Jędrych podwyższył prowadzenie GKS-u, wykorzystując dośrodkowanie Nowaka z rzutu rożnego i wygrywając pojedynek w powietrzu. Później gospodarze próbowali zareagować, jednak były to próby raczej chaotyczne niż realnie groźne. Wejścia zawodników z ławki wniosły nieco więcej energii, ale nie przełożyło się to na jakość ani na konkret pod bramką rywala.
Do końca meczu Zagłębie oddało kilka niecelnych strzałów, głównie za sprawą Jesusa Diaza, Sebastiana Kowalczyka i ponownie Kosidisa. Na więcej katowiczanie nam nie pozwolili. Spotkanie zakończyło się porażką 0:2, która przerwała serię meczów bez przegranej na własnym stadionie.
Niepokoić powinna jednak nie sama strata punktów, lecz styl. Zagłębie momentami wyglądało jak zespół, który jeszcze niedawno rozpaczliwie bronił się przed spadkiem, a nie drużyna z rundy jesiennej, potrafiąca narzucać rywalom trudne warunki i regularnie sprawiać im problemy. To sygnał ostrzegawczy, którego nie da się zbyć samymi brakami kadrowymi.
19. kolejka PKO BP Ekstraklasy
30 stycznia 2026 r., godz. 18:00 | KGHM Zagłębie Arena, Lubin
Zagłębie Lubin 0:2 GKS Katowice
bramki: Nowak 2, Jędrych 52
Zagłębie Lubin
1. Jasmin Burić - 31. Igor Orlikowski (69, 84. Jakub Ligocki), 25. Michał Nalepa, 4. Damian Michalski, 3. Roman Jakuba - 18. Adam Radwański (57, 27. Jesús Díaz), 39. Filip Kocaba, 8. Damian Dąbrowski (57, 7. Sebastian Kowalczyk), 26. Jakub Kolan, 19. Jakub Sypek (69, 17. Levente Szabó) - 9. Michális Kosídis.
GKS Katowice
12. Rafał Strączek - 23. Marcin Wasielewski, 30. Alan Czerwiński (46, 97. Erik Jirka), 4. Arkadiusz Jędrych, 6. Lukas Klemenz, 8. Borja Galán - 70. Mateusz Wdowiak (69, 11. Adrian Błąd), 77. Mateusz Kowalczyk, 22. Sebastian Milewski (84, 5. Jesse Bosch), 27. Bartosz Nowak (90, 15. Eman Markovic) - 99. Adam Zreľák (69, 80. Ilja Szkurin).
żółte kartki: Jędrych, Galán, Milewski, Bosch.
sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
widzów: 3745.

