Leszek Ojrzyński zdecydował się na jedną zmianę w wyjściowym składzie względem meczu z Lechią Gdańsk. Jakuba Kolana zastąpił wracający po pauzie za żółte kartki Filip Kocaba. W jedenastce pozostał Damian Dąbrowski, który tym razem ponownie otrzymał zaufanie od pierwszej minuty.
Od początku było widać, że Zagłębie nie zamierza oddawać pola. Gospodarze byli aktywni, agresywni w pressingu i starali się szybko odbierać piłkę. Wisła Płock, prowadzona przez Mariusza Misiurę, ustawiła się nieco niżej i czekała na swoje momenty. Po podaniu z prawej strony od Marcela Reguły w 2. minucie spotkania w dogodnej sytuacji znalazł się Jesus Diaz, jednak jego uderzenie poleciało wyraźnie nad poprzeczką. Kolumbijczyk po raz kolejny w tym sezonie miał świetną okazję, ale nie potrafił jej zamienić na gola. Na prowadzenie nie trzeba było jednak długo czekać. W 14. minucie po zamieszaniu w polu karnym gości piłka została wybita przed „szesnastkę”. Mocny strzał oddał Damian Dąbrowski, Rafał Leszczyński odbił futbolówkę przed siebie, a najszybciej dopadł do niej Mateusz Grzybek, kierując ją do siatki. Zagłębie zasłużenie objęło prowadzenie. Wisła próbowała odpowiedzieć niemal od razu. Dani Pacheco uderzał ze skraju pola karnego, ale Jasmin Burić był czujny i pewnie złapał piłkę. W końcówce pierwszej połowy po dośrodkowaniu Reguły głową próbował jeszcze Diaz, jednak nie trafił w światło bramki, mimo dobrej pozycji. Do przerwy było 1:0 i obraz gry wskazywał, że gospodarze kontrolują wydarzenia na boisku.
Po zmianie stron pierwszą klarowną sytuację stworzyło Zagłębie. W 54. minucie po szybkim wyjściu z kontrą kapitalne, długie podanie posłał Levente Szabó. Akcję zamykał Marcel Reguła, który uderzył z woleja, ale piłka zatrzymała się na słupku bramki strzeżonej przez Leszczyńskiego. To była świetna okazja na podwyższenie wyniku. Wisła miała problem z wypracowaniem konkretów, choć momentami przejmowała inicjatywę w rozegraniu i spychała Zagłębie do obrony. Po godzinie gry z dystansu próbował Said Hamulić, jednak Burić ponownie był na posterunku. W 66. minucie gospodarze podwyższyli prowadzenie. Po wrzucie z autu i zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Mateusz Grzybek, który uderzeniem głową pokonał Leszczyńskiego i skompletował dublet. Był to kluczowy moment meczu, który wyraźnie podciął skrzydła gościom. Kwadrans przed końcem Hamulić znów sprawdził Buricia strzałem z lewej strony pola karnego, ale bośniacki bramkarz nie popełnił błędu. W 80. minucie główkował jeszcze Nemanja Mijusković, jednak piłka poszybowała nad poprzeczką.
Zagłębie dowiozło dwubramkowe prowadzenie do końca. Zwycięstwo 2:0 sprawia, że „Miedziowi” mają 38 punktów i zrównali się dorobkiem z liderującą Jagiellonią Białystok. W Lubinie nikt nie zamierza pompować balonika, ale fakty są takie, że zespół Ojrzyńskiego punktuje regularnie i coraz trudniej mówić o przypadku.
23. kolejka PKO BP Ekstraklasy
3 marca 2026 r., godz. 19:00 | KGHM Zagłębie Arena, Lubin
Zagłębie Lubin 2:0 Wisła Płock
bramka: Grzybek 14, Grzybek 66
Zagłębie Lubin
1. Jasmin Burić - 13. Mateusz Grzybek, 4. Damian Michalski, 25. Michał Nalepa, 3. Roman Jakuba (52, 31. Igor Orlikowski), 16. Josip Ćorluka - 44. Marcel Reguła (64, 19. Jakub Sypek), 8. Damian Dąbrowski, 39. Filip Kocaba (87, 26. Jakub Kolan), 27. Jesús Díaz (64, 18. Adam Radwański) - 17. Levente Szabó (64, 9. Michális Kossídis).
Wisła Płock
12. Rafał Leszczyński - 21. Žan Rogelj (77, 2. Kevin Čustović), 4. Marcus Haglind-Sangré, 25. Nemanja Mijušković, 35. Marcin Kamiński, 19. Dion Gallapeni (57, 14. Dominik Kun) - 17. Matchoi Djaló (57, 9. Giánnis Niárchos), 88. Kyriákos Savvídis, 8. Dani Pacheco (81, 18. Dominik Sarapata) - 30. Wiktor Nowak, 77. Saïd Hamulic (77, 99. Deni Jurić).
żółte kartki: Michalski - Rogelj.
sędziował: Mateusz Piszczelok (Katowice).
widzów: 4595.

